Kings Of Leon zaskoczyli w Krakowie!

08-09-2016r. Kraków: Kings of Leon, OCN Fot. Justyna Kamińska/Mindmedia

08-09-2016r. Kraków: Kings of Leon, OCN Fot. Justyna Kamińska/Mindmedia

Kings Of Leon po raz czwarty wystąpili w Polsce, lecz po raz pierwszy w ramach samodzielnego koncertu i można z pewnością stwierdzić, że był to doskonały występ amerykańskiej grupy – występ po dłuższej przerwie od koncertowania i zaledwie jeden z dwóch w Europie, jakie zostały zaplanowane na trwający rok. Muzycy niestety nie mogli zostać na dłużej w Krakowie, gdyż już dwa dni po krakowskim koncercie – czyli tak w zasadzie to jutro – wystąpią w Berlinie na festiwalu Lolapalooza. Polscy fani na pewno nie są jednak zawiedzeni.

Zaczęło się bowiem od zupełnie świeżutkiego „Over”, czyli utworu z nadchodzącej płyty. Zupełnie niespodziewanie, ale to właśnie polscy fani Kings Of Leon jako pierwsi na świecie usłyszeli ten kawałek. To nie był koniec niespodzianek w bardzo ciekawej setliście przy równie ciekawej oprawie wizualnej, bo po dwóch utworach z wciąż ostatniego krążka w dyskografii zespołu – „Supersokaer” oraz „Family Tree” (popis gry basowej Jareda!), które zostały jeszcze przedzielone utworem „Crawl” – dostaliśmy niesamowitą serię piosenek.

Najpierw energetyczne „Fans”, którym zespół zdawał się dziękować fanom w Polsce, a sam Caleb rozgadany prawie jak nigdy kilka razy podkreślał, że to właśnie tutaj najbardziej lubią grać, bo to w nadwiślańskim kraju są najlepsi fani na świecie. Po takiej dużej dawce energii – zespół mimo sporej przerwy w koncertowaniu wyglądał i brzmiał naprawdę dobrze, zadziwić mogły tylko nieco dłuższe włosy Matta niż podczas ostatniej wizyty zespołu w Polsce – przyszedł więc czas na nieco bardziej nastrojowe utwory, ale chyba nikt nie spodziewał się, że chłopacy zaserwują nam „Milk”, by zaraz potem zagrać niesamowicie nastrojowy utwór, jakim jest „Arizona”.

Była też światowa premiera kolejnego kawałka z nowej płyty, czyli singlowego „Waste A Moment”, które polscy fani także mieli okazję usłyszeć jako pierwsi. Co ciekawe, Caleb zdradził, że managment radził im, by te nowe utwory zagrali w Berlinie, na większym festiwalu, ale zespół wprost powiedział „pierdolić to, zagrajmy je w Polsce!” Drugą część koncertu rozpoczął „Closer”, w międzyczasie dostaliśmy jeszcze dawno niesłyszane „King Of The Rodeo” czy długie, lecz bardzo przyjemne „Knocked Up”, na którym cała hala machała rękoma, ale też oczywiście „Pyro”, w którym to zespół pozwolił dośpiewać część piosenki samym fanom.

Zwieńczeniem koncertu była oczywiście końcówka, czyli zaśpiewane przez wszystkich „Use Somebody”, a także zagrane na bis „Radioactive” oraz „Sex On Fire”, choć to trochę dziwne, że ostatnim utworem nie było „Black Thumbnail”, co przecież jest zwyczajowym kawałkiem granym na sam koniec. Nie do końca udała się niestety akcja na „Sex On Fire”, gdyż większość osób użyła telefonów do kręcenia filmów, a co za tym idzie mało osób rzeczywiście wyświetliło ogień. Matt usłyszał za to od części publiczności „Happy Birthday”, na co zareagował Caleb, który żartobliwie powiedział, że „jest dupkiem, bo zapomniał o jego urodzinach.”

W tym miejscu chcielibyśmy więc podziękować wszystkim za udział w akcjach, które choć nie wyszły w stu procentach to jednak pozwoliły nam zebrać sporo doświadczenia, co powinno zaprocentować w przyszłości. Kraków był w czwartek miejscem największej i najlepszej imprezy świata, bo jak przyznał sam Caleb – zespół nie mógł odrzucić propozycji zagrania dla najlepszej ich zdaniem publiczności na świecie. Dziękujemy, że udowodniliśmy im dokładnie to, za co Kings Of Leon odwdzięczyli się kapitalnym koncertem pełnym niespodzianek.

Setlista:

Kings of Leon Setlist Tauron Arena, Kraków, Poland 2016

Po koncercie Nathan jak zwykle nie omieszkał dodać wpisu na swojego twittera:

Więcej zdjęć z koncertu TUTAJ. Wszystkim dziś wracającym do domu życzymy szczęśliwej podróży i miejmy nadzieję, że już niedługo spotkamy się na kolejnym koncercie grupy w Polsce! #KOLPL

Reklamy

Kings Of Leon po raz czwarty w Polsce!

https://static.wixstatic.com/media/239a34_8132121b514b46cda3fbd0bae61c3f74.jpg/v1/fill/w_980,h_1380,al_c,q_85,usm_0.66_1.00_0.01/239a34_8132121b514b46cda3fbd0bae61c3f74.jpg

No i doczekaliśmy się! Kings Of Leon zagrają swój czwarty koncert w Polsce, ale tym razem będzie to pełnowymiarowy występ amerykańskiego zespołu, bowiem grupa przyjdzie na oddzielny koncert, a nie jako headliner jednego z dużych festiwali. I tak, Kings Of Leon wystąpią 8 września w Krakowie w TAURON Arenie – warto dodać, że to dopiero drugi, po berlińskiej Lollapaloozie, ogłoszony w tym roku koncert. Bilety trafią do sprzedaży 25 marca i będzie można je kupić od godziny 10:00 na stronie eventim.pl. Organizatorem koncertu jest RockloudLive we współpracy z agencją WME. O wszelkich dodatkowych informacjach będziemy Was informować na naszym facebooku.

Do zobaczenia w Krakowie!

Koncert na festiwalu Firefly odwołany

Kevin Mazur/Getty Images

Jak określił to na swoim twitterze Nathan, matka natura nie otrzymała chyba przepustek VIP i zdecydowała się popsuć koncert w ramach festiwalu Firefly w Dover w stanie Delaware. Początkowo zła pogoda zmusiła organizatorów do przesunięcia występu Kings Of Leon na późniejszą godzinę, ale wraz z pogorszeniem się warunków organizatorzy byli zmuszeni odwołać koncert. Uczestników festiwalu ewakuowano, choć oczywiście nie byli oni zbyt szczęśliwi, krzycząc m.in. „Je*ać burzę!” przy wychodzeniu, ale podśpiewywali sobie także m.in. „Use Somebody”.

Niezadowoleni prócz fanów byli także sami muzycy. Nathan jeszcze na kilka godzin przed koncertem pisał, że jest bardzo podekscytowany występem, choć potem dodał też, że niebo robi się dość burzowe, dlatego na scenie odbędzie się konkurs mokrego podkoszulka – nie udało się. Jared z kolei napisał, że zespół ma największego pecha, bo jedyną rzeczą, jakiej nie udało się zrobić w Delaware było danie koncertu. Przypomnijmy, że występ ten miał być nie tylko transmitowany na żywo, ale też byłby pierwszym występem Kings Of Leon od marca i niejako powrotem na trasę.

Kings Of Leon wystąpili na Hawajach

Kings Of Leon w Honolulu

Kings Of Leon mają za sobą pierwszy pełnowymiarowy koncert w tym roku. Muzycy zdecydowali się połączyć przyjemne z pożytecznym, dając koncert w Honolulu na Hawajach. Był to dla nich drugi występ w Blaisdell Arena – po raz pierwszy zagrali tam dziewięć lat temu, kiedy to w 2006 roku supportowali Pearl Jam. Eddie Vedder pomógł nawet muzykom na samym starcie, a ci odwdzięczyli się zresztą tym samym przy coverze „Rockin’ in the Free World” Neila Younga.

Koncert rozpoczął się od „Supersoaker”, a dalej większych niespodzianek nie było. Zespół postanowił nie zmieniać zbytnio setlisty, z której korzystał podczas zeszłorocznej trasy koncertowej. Hawajczycy usłyszeli więc m.in. „Family Tree” czy „Don’t Matter”, ale też „Arizona” czy „Cold Desert”. Cały występ trwał około półtorej godziny, a w jego trakcie od Caleba dało się usłyszeć:

„Mieliśmy tu sporo zabawy za pierwszym razem i myślę, że wrócimy tu po raz trzeci.”

Jak zazwyczaj, to muzyka przemówiła za nich. W świetnej formie wydaje się być Nathan, a po jego nieszczęśliwym wypadku nie ma już chyba śladu. Na koniec muzycy jak zawsze zostawili standardowe utwory, a publiczność najgłośniej zareagowała na pierwsze akordy „Use Somebody”, choć „Sex On Fire” wywołało podobną reakcję. Kolejne dwa koncerty muzycy dadzą w Ameryce Południowej – w Kolumbii oraz w Chille. W czerwcu z kolei mają już zaplanowane dwa występy w rodzimych Stanach Zjednoczonych. Pełna setlista koncertu w Hawajach do wglądu poniżej:

Kings of Leon Setlist Neal S. Blaisdell Arena, Honolulu, HI, USA 2015

Kings Of Leon wystąpili na OWF!

Kings Of Leon na Orange Warsaw Festival

Za nami trzeci koncert Kings Of Leon w Polsce, tym razem w ramach Orange Warsaw Festival! Występ rozpoczął się zgodnie z planem o godzinie 22:30 i już na początku mogliśmy usłyszeć „Supersoaker”, w czasie którego fani przeprowadzili akcję z glowstickami. Jak na pierwszy raz wyszło całkiem nieźle, choć mamy nadzieję, że na kolejnych koncertach będzie jeszcze lepiej. Ogółem zespół zagrał sześć utworów z „Mechanical Bull”, tyle samo zresztą co z „Only By The Night”. Zabrakło jednak takich piosenek jak „Beautiful War” czy „Cold Desert”, na które większość fanów czekała z wielkim podnieceniem, ale koniec końców nie mogli oni czuć się zawiedzeni, bo muzycy byli w naprawdę świetnej formie.

Grupa długo kazała czekać na najbardziej chyba wyczekiwany przez fanów „Sex On Fire”, który został zagrany jako ostatni na bis. Wcześniej doszło też do pewnego incydentu, gdy podczas „On Call” nie udało się wejść Jaredowi ze swoją linią basu. Na całe szczęście po chwili wszystko odbyło się już w normie, ale ze względu na tę – teraz można powiedzieć: zabawną – sytuację Followillowie na pewno będą pamiętać o Warszawie. Jednym z fajniejszych momentów było chyba „Pyro”, gdy zespół pozwolił śpiewać fanom a capella linijki „Watch her roll / Can you feel it?”. Będzie to jednak tylko jedno z wielu pięknych wspomnień, jakie zespół zapewnił nam występując na Stadionie Narodowym.

Caleb kilkakrotnie zwracał się bezpośrednio do publiczności, nie zabrakło też słów uznania dla zespołów, które pojawiły się na Orange State przed Kings Of Leon, czyli dla muzyków Pixies i Queens of the Stone Age. O wielkim zaszczycie pisali też już po koncercie na swoich twitterach Jared i Nathan. Ten drugi po raz kolejny w bardzo miły sposób odniósł się też do samego występu, pisząc o „niesamowitej nocy”, ale też zaznaczając, że fani sprawili, iż zespół czuł się jak w domu!

Miejmy nadzieję, że Kings Of Leon rzeczywiście wrócą do Polski w niedalekiej przyszłości. Frekwencja na wczorajszym koncercie – według organizatorów – przekroczyła 40 tysięcy osób, co było najlepszym wynikiem pierwszego dnia festiwalu. Poniżej setlista oraz parę zdjęć, czekamy też na Wasze zdjęcia i nagrania z tej wyjątkowej nocy!

Kings Of Leon znów w Europie!

Caleb Followill i Chris Martin z Coldplay razem na scenie

Kings Of Leon wystąpili w ubiegły weekend w Glasgow w ramach Radio 1’s Big Weekend 2014. Był to pierwszy koncert grupy w Europie od kilku miesięcy, który rozpoczął trasę koncertową na Starym Kontynencie (choć jutro „zahaczą” jeszcze o Dubaj). Zespół zagrał jedenaście piosenek, a na utwór „Fans” na scenę zaproszony został Chris Martin z Coldplay. Cały koncert do obejrzenia poniżej.

Kings Of Leon rozpoczęli Mechanical Bull Tour!

Kings Of Leon podczas koncertu w Atlancie

Koncertem w Philips Arena w Atlancie czwórka Followillów rozpoczęła swoją kolejną trasę koncertową, tym razem promującą ostatnie wydawnictwo zespołu, czyli „Mechanical Bull”. Koncert otworzył występ Gary’ego Clarka Jr., po którym na scenie pojawili się Kings Of Leon i zagrali aż… 27 piosenek! Setlista w głównej mierze oparta była na utworach z szóstego krążka (osiem piosenek z „Mechanical Bull”, debiut „Tonight”), ale pojawiły się też utwory z każdej innej płyty. Wielkie było zaskoczenie, gdy fani na samym początku usłyszeli „Charmer”, zagrane po raz pierwszy od 2011 roku. Największą niespodzianką było jednak „True Love Way”, które zabrzmiało po raz pierwszy od 2008 roku.

Kings of Leon Setlist Philips Arena, Atlanta, GA, USA 2014

Caleb podczas występu zaznaczył:

„Chcieliśmy zacząć trasę w fajnym miejscu z mnóstwem świetnych ludzi, więc dziękujemy, że udowadniacie, że nie popełniliśmy przy wyborze błędu.”

Przed rozpoczęciem trasy muzycy zapowiadali, że sporo ćwiczyli, by zadowolić wszystkich fanów po trochu. Może to oznaczać, że podczas koncertów zagrają dawno nie słyszane lub nawet nigdy wcześniej nie wykonywane kawałki. Potwierdza to wczorajszy występ i choćby wykonanie „True Love Way”. Grupa będzie koncertować w USA do końca kwietnia. W czerwcu natomiast zespół pojawi się w Europie, gdzie 13 czerwca zagra w Warszawie w ramach Orange Warsaw Festival.