Ponad 20-minutowy wywiad z radiem BBC One, w czasie to którego niejako swoją premierę miał „SuperSoaker”. Caleb powiedział, że to fajny utwór, chłopaki lubią tę melodię i akurat tak się zdarzyło, że został wybrany na singiel. Przyznał, że to on jest tym najgorszym, bo gdy mówią mu że coś będzie naprawdę wielkim utworem, to wtedy on mówi, żeby tego utworu w ogóle nie było na krążku. Nathan zażartował, że te utwory, których Caleb nienawidzi to potem zdobywają nagrody Grammy.

Padło pytanie o presję, gdzie Nathan przyznał że „Come Around Sundown” zdjęło tę presję, ponieważ zapowiadano je jako „największe dzieło Kings of Leon”, dlatego też przy tworzeniu tego albumu tak nie było. Pomagało też własne studio, które stało się takim domowym klubem. Caleb przyznał, że nagrali naprawdę sporo materiału i zatrzymali się na nagraniu 16 utworów, podczas gdy stworzyli już ponad 20. Nathan powiedział więc, że w zasadzie to kolejna płyta jest już w połowie gotowa.

Własne studio bardzo ułatwia życie, bo mogą wejść tam i nagrać coś albo po prostu się po wygłupiać. Mogą wejść, napisać jeden potrzebny utwór i to wtedy, kiedy chcą, czy to o północy czy o ósmej rano, a potem wyjść i wrócić za parę miesięcy, dopisać kilka kolejnych utworów. Dzięki posiadaniu własnego studio nie ma tej dodatkowej presji, bo nie ma żadnego limitu czasu ani określonej daty, jest się swoim własnym szefem.

Przerwa była bardzo pomocna, chłopacy zdradzili że to właśnie wtedy zaczynasz sobie uświadamiać, co osiągnąłeś, bo gdy jest w trasie to nie masz czasu docenić tego wszystkiego, jest się po prostu strasznie zajętym. Dlatego Nate radzi, aby cieszyć się momentem i czerpać z niego tyle, ile się da. Caleb przyznał, że posiadanie dzieci jest wspaniałym doświadczeniem, choć najlepszym czasem była ciąża Lily, kiedy to Caleb tylko gotował, a potem, gdy Lily się kładła to szedł sobie do swojego małego biura, brał gitarę i tworzył.

Zane Lowe, prowadzący audycję, zapytał też o pewien utwór, o którym już wcześniej słyszeliśmy w wywiadach, czyli o „Beatiful War”. Caleb zdradził, że napisał ten utwór w ten sam weekend co „Use Somebody”, tyle że pierwotnie był to utwór wolny. Podczas nagrywania mieli rozpiskę z kawałkami, którym trzeba coś poprawiać i na tej liście był punkt „What is this?” („Co to jest?”). Nie wiedzieli, bo jak to w studiu bywa, różne rzeczy się dzieją i czasem się pewnych zdarzeń nie pamięta. Dopiero po usłyszeniu okazało się, że chodzi o ten utwór, więc zespół – któremu utwór się spodobał – zajął się nim, tempo zostało podkręcone i voilà. Był to pierwszy nagrany utwór. Caleb opisał go jako utwór miłosny, ale z bardzo prawdziwego punktu widzenia, czyli nie o miłosci idealnej, wysypanej kwiatami i cukierkami, ale o takiej, w której zdarzają się też choćby i kłótnie. To tylko niektóre tematy całej tej konwersacji, o wiele więcej dowiecie się oglądając powyższy wywiad.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s