Jared i Martha oficjalnie mażełństwem!

https://i2.wp.com/distilleryimage6.instagram.com/75c7e3dc0ad211e2a65622000a1e9e39_7.jpg

Stało się! Jeszcze kilka dni temu Jared i Martha wspominali na twitterze o swoich wieczorach (odpowiednio) kawalerskim i panieńskim, a wczoraj, tj. 29. września 2012, Jared Followill i Martha (już-nie) Patterson pobrali się. O wszystkim ponownie dowiedzieliśmy się z twittera (Jared jak zwykle w swoim stylu):

Dzisiaj biorę ślub, to największy krok, jaki kiedykolwiek zrobiłem. Marzyłem od tym, od kiedy tylko byłem małą dziewczynką.

Z kolei Marta zaznaczyła, że „bierze ślub ze swoim najlepszym przyjacielem” i „jest najszczęśliwsza dziewczyną na świecie.” Oprócz tego Jared dodał również powyższe zdjęcie ukazujące parę młodą i jest to jak na razie jedyna fotografia związana ze ślubem, o którym nie wiemy jeszcze w zasadzie nic, poza tym, że… się po prostu odbył.

UPDATE: Znamy już nieco więcej szczegółów nt. ślubu Marty i Jareda. W ceremonii, którą zaplanowała Sharon Sacks (odpowiedzialna także za ślub Caleba i Lily), wzięła udział wyłącznie rodzina oraz najbliżsi przyjaciele młodej pary. Sakramentalne „tak” padło dokładnie o 5:55 miejscowego czasu. Ceremonię uświetnił piękny pokaz fajerwerków, natomiast jednym z głównych punktów wieczoru było wejście 5-poziomowego truskawkowego tortu. https://i2.wp.com/www.closertokol.com/photos/undefined/Image.jpg

Pan młody siedział obok swojego „najlepszego przyjaciela na zawsze” (BFF), przedsiębiorcy Douglasa Chabbotta oraz wokalisty zespołu Mona – Nicka Browna – z którym kilkanaście tygodni wcześniej nagrał własny projekt muzyczny.P anna młoda ubrana była w suknię projektu Monique Lhullier, z kolei pan młody i jego przyjaciele mieli na sobie garnitury od Gucciego.

Reklamy

Jared o swoim nowym projekcie

https://i1.wp.com/media.tumblr.com/tumblr_m9mnj0q1761rw4hwf.jpg

W magazynie Rolling Stone pojawił się ostatnio artykuł, w którym Dan Hyman rzuca nieco więcej światła na nowy side-project najmłodszego z Followillów. Jared od samego początku spodziewanej przerwy w aktywności jego „macierzystego” zespołu wiedział, że długo w miejscu nie usiedzi. W końcu prawie od zawsze był w trasie – przypomnijmy, że do zespołu Kings of Leon dołączył w wieku 15. lat.

Wiedziałem, że lekko bym ześwirował, gdybym nic nie robił, ani nie miał żadnych artystycznych wyskoków.

To w połączeniu z mnóstwem wolnego czasu oraz długoletnią przyjaźnią z Nickiem Brownem z zespołu Mona przyniosło światu narodziny nowego zespołu, a w zasadzie duetu – Smoke & Jackal. Followill i Brown spędzili osiem, długich i przepełnionych muzyką, nocy w piwnicy tego drugiego – rezultat ich dokonań to sześć utworów, które wypełniły mini-krążek zatytułowany po prostu „EP1”. Będzie on miał premierę 16. października, a jeden z utworów – „No Tell” – mieliśmy okazję już usłyszeć. Dla przypomnienia:

Koledzy nie mieli jednak w planach zakładania zespołu:

To było pod czystym wpływem chwilowego impulsu. Prawdziwą intencją dwójki przyjaciół było nagranie jednej piosenki i wrzucenie jej na YouTube albo na coś równie głupiego, by ludzie mogli zobaczyć. [Nick] śpiewa niesamowicie, ja śpiewam strasznie, więc pomyśleliśmy, że możemy iść i spróbować tego na jedną noc.

Intencji jednak nie udało się zrealizować, bo muzycy już pierwszej nocy wspólnego nagrywania zdołali stworzyć dwa utwory. Kolejne cztery zostały nagrane w przeciągu zaledwie tygodnia. Zanim jednak zaczęli nagrywać uzgodnili dwie zasady, mówi Brown:

Uzgodniliśmy zasadę „bez ciśnienia”. Druga: jeśli nie będzie z tego zabawy, rezygnujemy. Pójdziemy do baru.

Jako inspirację muzycy wymieniają „pozytywne wibracje” stworzone przez Beach House i Magnetic Fields oraz jammowanie przy paru wyciszonych scenach ulubionych filmów, włącznie z thrillerem Drive – Brown w szczególności przywołuje granie przy „scenie bójki w windzie, gdzie [Ryan Gosling] nieźle najebał jednemu kolesiowi.” Jared dodaje: „Chcieliśmy stworzyć soundtrack. To właśnie rodzaj wibracji, w jaki obaj chcieliśmy wejść.”. Na mini-krążku obaj muzycy odchodzą od tego, co prezentowali w swoich wcześniejszych dokonaniach i odkrywają nowe muzyczne terytoria, jak mówi Followill: „Myślę, że ważne dla nas było stworzyć nową tożsamość i mieć własne brzmienie.”
Brown jest nieco bardziej dosłowny: „Dwóch przyjaciół, którzy totalnie się schlali i po prostu chcą zrobić jakieś fajne odgłosy. Myślę, że wszystko bazowało na wibracjach. Nawet nie myśleliśmy o piosenkach. To było jak: ‚To brzmi spoko.'”

Na płycie, prócz „No Tell”,  znajdziemy też m.in. psychodeliczny „Fall Around”, utrzymany nieco w stylu Radiohead, dumający „Save Face” czy rockowy, podobny do wcześniejszych dokonań muzyków z własnymi zespołami  „Ok Ok”. Basista powiedział jednak, że podobieństwo było niezamierzone. Mini-album uzupełniają „You’re Lost” oraz „Road Side”.

Muzycy zaznaczają, że „wszystkie utwory były pewnego rodzaju brzmieniami, których nasze zespoły wcześniej nie szukały”  oraz dodają, że choć „obaj kochają własne zespoły, to nie starali się nadepnąć na żaden odcisk, bo to było dla nich dziwne.” Jared ujawnił także, że Caleb – na swój charakterystyczny sposób – popierał nowy projekt swojego młodszego brata.

Caleb jest wielkim miłośnikiem zwierząt, więc kiedy powiedział mi, że album brzmi jak kocie gówno, myślę że mówił o przepięknej kotce.

Najmłodszy z Followillów wypowiedział się także na temat ewentualnego koncertowania, mówiąc, że razem z Brownem będą musieli zaczekać i zobaczyć  czy będzie potrzeba, aby duo wystąpiło na żywo – „Zawsze możemy to zrobić. Musimy po prostu spróbować zapamiętać co gramy i zastanowić się co zrobić.” Basista jest jednak pewien, że Smoke & Jackal nagrają w przyszłości kolejne utwory:

Myślę, że w końcu wrócimy i w pewnym momencie znów zrobimy kolejną EP-kę. Może nie w tym roku. Może nie w następnym. Jesteśmy przyjaciółmi, to zdarzy się ponownie.

https://kingsofleonpoland.files.wordpress.com/2012/09/703cf-kings-of-leon-come-around-sundown-promo-shot-resize.jpgNie mogło zabraknąć pytań o „macierzystą” grupę Followilla – Kings of Leon – która przecież od długiego czasu ma przerwę. Jared zdradził, że grupa jest na początkowym etapie nagrywania szóstego albumu w dyskografii zespołu. Przypomnijmy, że zamyka ją wydany pod koniec 2010 roku krążek „Come Around Sundown”.

Spotykamy się z producentami i ekipą. Myślę, że spróbujemy i rozpoczniemy to [nagrywanie] już w tym roku. Zobaczymy.

źródło